Paweł Wysocki, Prezes Zarządu Quercus Sp. z o.o.:

Rok 2020 był trudny dla całego społeczeństwa. Musieliśmy stawić czoła nowym zagrożeniom i wynikającym z nich wyzwaniom, które zmieniły w szczególności sposób pracy. W tym kontekście cieszy informacja o rozpoczęciu procesu powszechnych szczepień. Jeśli będzie on przebiegał sprawnie, jest szansa na to, że druga połowa roku 2021 będzie powrotem do normalności.

Niestety są branże, dla których będzie to trudne. Obawiam się, że w niektórych sektorach trzeba liczyć się z falą zwolnień i bankructw. Oznacza to także ryzyko wzrostu skali zatorów płatniczych i problemy z dostępem do źródeł finansowania działalności. Nawet w obliczu takiego zagrożenia ważne jest jednak, aby rozmawiać z pracownikami i na bieżąco informować ich o sytuacji w firmie i w otoczeniu biznesowym.

Dla większości pracodawców zwolnienia to ostateczność, zwłaszcza w przypadku doświadczonych pracowników, silnie związanych z firmą. W takiej sytuacji niezbędne jest przygotowanie scenariusza działań, a nawet całej strategii. Musimy bowiem pamiętać, że moment i sposób rozstania z pracownikami będą rzutować na reputację firmy w przyszłości. Nawet w tak trudnych sytuacjach przedsiębiorca nie może o tym zapomnieć. Dlatego im lepiej, rozsądniej, sprawniej przeprowadzi redukcję zatrudnienia, tym mniejsze poniesie straty wizerunkowe i być może, gdy sytuacja się unormuje, będzie mógł ponownie zatrudnić zwolnione osoby. Palenie mostów nie jest korzystnym rozwiązaniem.

Po opanowaniu pandemii będzie można wrócić do normalnego sposobu pracy oraz szkolenia pracowników, choć oczywiście w branżach, gdzie przed pandemią nie praktykowano pracy zdalnej, należy liczyć się z tym, że i taka forma współpracy się upowszechni. Na pewno wrócą „normalne” formy szkolenia, bo wciąż lepiej uczymy się w grupie. Na przykład w naszej branży IT, optymalnym rozwiązaniem jest przekazywanie wiedzy przez doświadczonych pracowników w czasie normalnej realizacji projektów. Osoby początkujące najszybciej podnoszą swoje kompetencje podczas działań praktycznych. Zresztą praca w grupie sprzyja budowaniu relacji, nie tylko zawodowych, ale też prywatnych, co przekłada się na jakość współpracy przy kolejnych projektach. A bezpośrednich relacji w 2020 roku naprawdę nam brakowało.

 

Tomasz Dąbrowski, Senior Konsultant SAP HCM w Quercus Sp. z o.o.:

W 2021  roku wiele wyzwań z roku 2020 zacznie stawać się normalnością. Jeszcze przez jakiś czas z pewnością będziemy musieli radzić sobie z pandemią, jednak – jak pokazują doświadczenia z minionego 2020 roku – potrafiliśmy dostosować się do niecodziennej sytuacji rynkowej. Wiele osób przywykło już do pracy zdalnej, spotkań w formie telekonferencji oraz zdalnego prowadzenia projektów. Mimo iż dla wielu z nich była to sytuacja dosyć nowa, jednak udało się zachować elastyczność i ciągłość pracy w tych niezbyt sprzyjających (przynajmniej w początkowym etapie) warunkach. Dlatego sądzę, że nawet jeśli ogólna sytuacja na świecie w najbliższych miesiącach się poprawi (a bardzo na to liczę), w wielu firmach model pracy zdalnej zostanie przynajmniej częściowo zachowany.

Zostaliśmy wrzuceni na głęboką wodę pracy zdalnej, jednak dzięki temu szybciej doceniliśmy (zarówno usługobiorcy, jak i usługodawcy) jej zalety: oszczędność czasu i kosztów (np. wynajmu i obsługi biura) oraz elastyczność. Choć rozwiązanie to było w 2020 roku w wielu firmach prawdziwą rewolucją zarządczo-organizacyjną, ostatecznie z powodzeniem udało się przeprowadzić i zakończyć wiele projektów. Dlatego, patrząc w przyszłość, przypuszczam, że w nadchodzącym roku realizacja nowych zadań będzie jeszcze bardziej płynna i elastyczna. Większość osób potrafi już wykorzystywać istniejące na rynku rozwiązania do pracy zdalnej i wypracowała niezbędne procedury pozwalające na prowadzenie projektów, nawet jeśli w niektórych przypadkach brak jeszcze dopasowanych do potrzeb funkcjonalności. Ale to na pewno będzie się zmieniać w nadchodzących miesiącach i pojawią się nowe rozwiązania, dostosowane do konkretnych przedsięwzięć i wymagań.

 

Maciej Kabaciński, Dyrektor Pionu HR w Quercus Sp. z o.o.:

W 2020 roku pandemia wymusiła na wielu firmach przejście na pracę w trybie zdalnym, więc lepiej, przynajmniej w początkowym etapie, poradziły sobie te przedsiębiorstwa, dla których taka forma współpracy nie była absolutną nowością. Zresztą sporo podmiotów, zwłaszcza ze szczytu rankingu Top Employers, już wcześniej wprowadziło rozwiązania ułatwiające pracę i naukę zdalną (portale edukacyjne ze szkoleniami online, mobilne opcje nauki) i promujące elastyczne formy zatrudnienia (elastyczny harmonogram czasu pracy, telepraca i home office). Nie tylko pandemia, ale również trendy, które w obszarze HR pojawiły się już wcześniej, uświadamiają nam, że zmiana stylu pracy oraz wiążące się z tym wprowadzenie nowych narzędzi dla pracowników i kadry zarządzającej są koniecznością.

Nie zawsze muszą to być rozbudowane zestawy narzędzi. Przykład? Płynny przepływ informacji na temat sytuacji w firmie i najbliższych planów zawsze był, jest i będzie ważnym elementem budowania lojalności pracowników. Posiadając konkretną wiedzę, czują się bezpieczniejsi, nie snują przypuszczeń na bazie niesprawdzonych przesłanek (a to przecież negatywnie wpływa na zaangażowanie). W wielu firmach takie informacje były przekazywane podczas spotkań przy kawie. Zdalnie także można takie spotkanie zorganizować – przy kawie wirtualnej. Ważne, aby pamiętać, że także w przypadku współpracy na odległość dbałość o klarowny i stały przepływ informacji jest ważna. Myślę, że menedżerowie powinni zwiększyć kontakt z podwładnymi, także po to, aby mieć wiedzę, w jaki sposób radzą sobie oni w nowej sytuacji.

Większość firm w 2020 roku przeszła przyspieszony proces zmiany pracy w biurze na pracę zdalną i przełom roku to właściwy moment na podsumowanie. Taka analiza pozwoli stworzyć harmonogram kolejnych zmian (tym razem zaplanowanych a nie wymuszonych przez niespodziewaną sytuację), które powinny ułatwić i pomóc lepiej zorganizować pracę zdalną w najbliższej przyszłości. Analizę powinno przeprowadzić się na wszystkich szczeblach struktury w firmie. Dzięki temu łatwiej będzie zidentyfikować słabe punkty: zadania, z którymi pracownicy wciąż mają problem, elementy wymagające poprawy oraz narzędzia i procedury, które funkcjonują dobrze. Jednak nawet w tym ostatnim przypadku warto zastanowić się, czy można coś usprawnić lub poprawić. Taka analiza powinna ostatecznie przybrać formę dokumentu udostępnianego pracownikom – aby też zobaczyli, że ich praca nie poszła na marne, że ich wysłuchano i niektóre postulaty będą wdrożone.

Rok 2021, zwłaszcza tam, gdzie umocni się zdalny tryb pracy, będzie z pewnością sprawdzianem dla modelu zarządzania pracownikami. W firmach, w których dotychczas sposób kierowania pracami polegał tylko na delegowaniu i ciągłej kontroli realizacji zadań przez kierownika, przejście na tryb zdalny mogło sprawić, że pracownicy poczuli się zagubieni. Utrudniona, a w zasadzie po prostu inna forma komunikacji, mniejsze możliwości kontroli pracowników, konieczność obdarzenia ich większym zaufaniem – to wszystko sprawia, że taka forma zarządzania po prostu może nie przejść próby czasu. Lepiej radzą sobie te organizacje, w których członkowie zespołu mają większą swobodę i możliwość samodzielnego decydowania na tzw. swoim odcinku. Menedżer nie musi decydować o każdym szczególe, nie musi stale kontrolować postępu prac, lecz wykonanie ich poszczególnych etapów. Wymaga to oczywiście zmiany strategii komunikacji wewnętrznej w firmach. I sądzę, że będzie to właśnie jedno z wyzwań roku 2021.

Podsumowując rok 2020 nie sposób nie wspomnieć o tym, że był to rok narzędzi wspierających pracę zdalną. Wiele firm zaczęło z powodzeniem korzystać z rozwiązań, które były dostępne już wcześniej, jednak dopiero czas pandemii pokazał, jak bardzo są przydatne, przyszłościowe i elastyczne. Wspierają nie tylko proces delegowania zadań i monitorowania realizacji celów, ale również komunikację. Prawdziwy boom przeżyły rozbudowane komunikatory, jak np. Microsoft Teams, które umożliwiają prowadzenie wideokonferencji, czatów, tworzenie zespołów, są zintegrowane z innymi narzędziami (np. kalendarzem w Outlooku). Z punktu widzenia firm takich jak nasza, realizujących projekty w zakresie IT, pozwala to na wdrażanie własnych aplikacji i rozwijanie ich w ramach platformy. Możliwości jest naprawdę wiele i uwzględniają one rzeczywiste potrzeby związane z codzienną pracą (udostępnianie plików, burze mózgów, tablice, współdzielenie ekranu). Ważne, aby narzędzia wspierające pracę zdalną były wyposażone w funkcjonalności naprawdę przydatne w pracy, aby były intuicyjne w obsłudze, dostępne i stale rozbudowywane. Jesteśmy w trakcie długofalowej zmiany sposobu pracy i myślenia o pracy. Być może za chwilę będziemy potrzebować rozwiązań, z których jeszcze nie zdajemy sobie sprawy. Przyszłością są więc platformy otwarte, które łatwo będzie można o takie rozwiązania uzupełnić.

Zapisz się do
naszego newslettera

Nie przegap nowych aktualizacji